KONTAKT 500 835 853

OD 400 PLN PRZESYŁKA W POLSCE GRATIS

ZWROT LUB WYMIANA DO 14 DNI

Kategorie wpisów

Nawał pokarmu – ile trwa, kiedy się pojawia i jak sobie z nim radzić? Dowiedz się, co robić podczas mlecznego nawału!

Nawał pokarmu – ile trwa, kiedy się pojawia i jak sobie z nim radzić? Dowiedz się, co robić podczas mlecznego nawału!

Spis treści:
Co to jest nawał pokarmu i jakie są jego objawy?
Kiedy najczęściej występuje nawał pokarmu u młodych mam i ile trwa?
Co robić, gdy zauważymy u siebie pierwsze objawy nawału pokarmu?
Jak sobie radzić z nawałem pokarmu, aby nie nabawić się żadnych poważniejszych problemów?
Sposoby na radzenie sobie z nawałem pokarmu, gdy dziecko nie chce ssać

Co to jest nawał pokarmu i jakie są jego objawy?

Określeniem „nawał pokarmu” lub „nawał mleczny” nazywamy sytuację, w której gruczoł piersiowy młodej matki jest boleśnie napięty ze względu na znaczną nadprodukcję mleka. Pod wpływem wypełniającego piersi pokarmu, którego ilość wielokrotnie przekracza aktualne zapotrzebowanie noworodka, stają się one obrzmiałe i obolałe, a nierzadko również bardzo ciepłe. Ze względu na fakt, że dziecko nie potrzebuje jeszcze aż takiej ilości pokarmu, piersi nie są opróżniane w odpowiednim czasie, przez co pokarm zatrzymuje się w przewodach mlecznych. Jest to bezpośrednią przyczyną wszystkich odczuwanych przez młodą mamę nieprzyjemnych dolegliwości.

Nawał pokarmu nie jest jednak niczym nienaturalnym i absolutnie nie należy się go obawiać! Jego wystąpienie świadczy wyłącznie o tym, że organizm matki reaguje prawidłowo i jest gotowy do rozpoczęcia karmienia nowo narodzonego małego człowieka. U niewielkiego odsetka kobiet, u którego nie stwierdza się nawału mlecznego, zwykle w późniejszym okresie występują kłopoty z laktacją. Może wiązać się to z problemami w produkcji hormonów odpowiedzialnych za przystosowanie organizmu do karmienia piersią. Choć nawał pokarmu to na pewno nic przyjemnego – bywa on bolesny, kłopotliwy i zwykle przysparza młodej mamie sporej niewygody – jest to całkowicie naturalny sygnał ze strony naszego ciała, świadczący o gotowości do podjęcia się roli matki. Jeśli prawidłowo zadbamy o piersi w czasie nawału pokarmu, nie musimy się niczego obawiać, gdyż nie jest to stan niepożądany ani – tym bardziej – choroba. Konieczna będzie jednak odpowiednia pielęgnacja i wiedza, jak postępować podczas nawału mlecznego.

Sprawdź, jak poradzić sobie z mlecznym nawałem!

Kiedy najczęściej występuje nawał pokarmu u młodych mam i ile trwa?

Wiemy już, czym jest nawał pokarmu, ale kiedy najczęściej występuje i ile może potrwać? Pytania te nurtują niemal każdą młodą mamę. Odpowiedź nie jest niestety jednoznaczna. Nawał pokarmu pojawia się najczęściej około 40 godzin po porodzie naturalnym, czyli już w trzeciej dobie życia dziecka. Dotyczy to jednak tylko wspomnianych porodów naturalnych. W przypadku porodów z komplikacjami lub cesarskiego cięcia – zwłaszcza nieplanowanego – stres może jednak opóźnić wydzielanie hormonów takich jak oksytocyna czy prolaktyna, a to one są odpowiedzialne za produkcję pokarmu. Wówczas możemy oczekiwać, że nawał pokarmu wystąpi dopiero w 4., 5. lub nawet 6. dobie po porodzie. Nie jest to jednak powód do obaw, a jedynie dowód na to, jak ważnym wydarzeniem było dla nas przyjście na świat naszego dziecka.

Nieco bardziej jednoznacznie jesteśmy w stanie określić, ile będzie trwał nawał pokarmu u młodej mamy. Zwykle dolegliwości związane z odczuwalnym przepełnieniem piersi ustępują bowiem po około dwóch dobach. Te dwie doby to czas, kiedy możemy „zaprogramować” nasz organizm tak, aby produkował odpowiednią ilość pokarmu. W tym czasie wytwarza on bowiem nawet dziesięciokrotnie więcej mleka, niż potrzebuje kilkudniowe dziecko. Jeżeli jednak mamy dwójkę lub trójkę urodzonych w niewielkim odstępie czasu maluchów, możemy wciąż karmić je piersią. Jeżeli podczas nawału będziemy odciągać większe ilości mleka, nasz organizm uzna, że są one nadal potrzebne, i utrzyma produkcję na poziomie odpowiednim do wykarmienia wszystkich dzieci. Jeśli natomiast zamierzamy karmić tylko jedno dziecko, po dwóch dniach przystawiania go do piersi nawet ponad dziesięć razy na dobę (i odciągania ewentualnego nadmiaru pokarmu w przypadku silnej bolesności i obrzmienia piersi) nasz organizm zmniejszy ilość wytwarzanego mleka na tyle, aby maluszek spokojnie się najadł, a mama nie odczuwała żadnych dolegliwości.

Co robić, gdy zauważymy u siebie pierwsze objawy nawału pokarmu?

Najprostszą odpowiedzią na pytanie co należy robić, gdy zauważymy pierwsze objawy nawału pokarmu jest: nie panikować. Nawał pokarmu występuje bowiem, jak już wspomnieliśmy, u przeważającej większości kobiet, i jest całkowicie naturalnym sygnałem ze strony naszego ciała, oznajmiającym jego gotowość do podjęcia się roli karmiącej matki. Jak przygotować się do nawału pokarmu i co robić, gdy zauważymy jego pierwsze objawy?

Pierwsza rada może zabrzmieć nieco śmiesznie, niemniej jednak jeszcze przed porodem warto... opróżnić zamrażarkę. A przynajmniej zrobić w niej nieco miejsca na pojemniki z odciągniętym pokarmem. Okres nawału mlecznego jest bowiem idealnym momentem, aby zrobić niewielki zapas pokarmu na czas, kiedy mama będzie poza domem, czy nawet na pierwsze chwile kryzysów laktacyjnych, z którymi również boryka się niemal każda z nas, i to już około szóstego tygodnia życia dziecka. Choć produkowany wówczas pokarm różni się nieco składem od mleka z pierwszych dni po porodzie, to na krótką metę – czyli na kilka dni, podczas których piersi nie będą wytwarzać wystarczających ilości mleka – zamrożony pokarm może stać się dobrym rozwiązaniem.

Nawał mleczny to bardzo popularna dolegliwość u karmiących mam

Druga rada, również nieco zabawnie brzmiąca, to... wycieczka do warzywniaka po świeżą, białą kapustę. Sposób ten, z pewnością znany jeszcze naszym babciom, jest jednak niewątpliwie skuteczny. O co chodzi? To proste. Dorodne liście kapusty odrywamy od główki i wkładamy na kilka minut do lodówki. Schłodzone rozgniatamy lub rozbijamy tłuczkiem do mięsa i przykładamy do piersi. Jeżeli nie mamy ochoty paradować w takim naturalnym staniku, możemy założyć na wierzch normalny biustonosz. Sok z roztłuczonej kapusty działa przeciwzapalnie i łagodzi ból, a schłodzony w lodówce okład bez wątpienia przyniesie ulgę nabrzmiałym piersiom. Gdy liście wchłoną ciepłotę ciała, możemy wymieniać je na nowe i powtarzać zabieg nawet kilka razy dziennie. Koniecznie jednak należy umyć piersi przed karmieniem – woń nieznanego jeszcze warzywa zamiast oczekiwanego zapachu mamy może rozdrażnić dziecko i zniechęcić je do posiłku.

Trzecia rada zabrzmi już nieco poważniej – nie wolno nam zapominać o regularnym nawilżaniu brodawek. Ze względu na obrzmienie piersi skóra na brodawkach jest szczególnie podatna na mikrourazy i drobne pęknięcia, które wydają się nieznaczne, lecz mogą powodować silny ból. Jest on odczuwany przez młode mamy zwłaszcza podczas karmienia, gdy dziecko podrażnia delikatną skórę brodawki podczas procesu ssania. Warto więc zadbać o bezpieczny, delikatny krem na bazie witaminy A lub pantenolu. Po karmieniu możemy również lekko posmarować brodawkę kroplą pokarmu – ma on właściwości łagodzące i nawilżające i świetnie sprawdzi się jako naturalny balsam.

Jak sobie radzić z nawałem pokarmu, aby nie nabawić się żadnych poważniejszych problemów?

Do najczęstszych sposobów radzenia sobie z nawałem pokarmu należy... karmienie dziecka. W pierwszych dniach życia maluszka powinien on być karmiony nawet do 10-12 razy na dobę. Wielu specjalistów w tym okresie zaleca nawet budzenie dziecka na karmienie – również w nocy, czego nie powinno robić się już później, przy kilkumiesięcznych szkrabach.

Tak częste karmienie może jednak być wyjątkowo uciążliwe dla młodej mamy. Pamiętajmy, mówimy tu o konieczności odsłonięcia piersi ponad dziesięć razy na dobę! Niestety, po narodzinach dziecka babcie, dziadkowie i znajomi rzadko dają nam na tyle czasu i intymności, abyśmy mogły paradować po domu bez stanika i w luźnej koszuli. Kolejni goście, chcący poznać najmłodszego członka naszej rodziny, mogą nam wówczas naprawdę uprzykrzyć życie. Poza tym, nie każda z nas ma ochotę paradować w aseksualnych ubraniach do karmienia. Nie musimy jednak zakładać ani workowatych koszul, ani niewygodnych bluz czy zupełnie niepraktycznych sukienek. Co więcej, nie musimy też ukrywać się z maluszkiem w toalecie czy łazience, aby uniknąć dyskomfortu karmienia półnago w towarzystwie osób, przy których bynajmniej nie mamy ochoty tego robić. Aby maksymalnie ułatwić karmienie nawet pod czujnym okiem świeżo upieczonej babci czy koleżanek z pracy, marka Mamatu stworzyła serię modnych ubrań przystosowanych właśnie do potrzeb młodych, karmiących mam. Od tradycyjnych ubrań do karmienia różnią się one na pewno wyglądem, nowoczesnym designem i wykorzystaniem klasycznych, ponadczasowych modeli do stworzenia eleganckich i komfortowych strojów. Jednocześnie zaprojektowano je tak, aby były idealnymi ubraniami do karmienia.

Jak działają ubrania do karmienia?

To proste! Dzięki kilku odpowiednio ukrytym zakładkom lub zameczkom, znajdującym się na dekolcie, mamy mogą z łatwością odsłonić tylko tyle, ile potrzebne jest do nakarmienia malucha, bez zdejmowania całej górnej części ubioru. Zaprojektowane przez Mamatu ubrania świetnie sprawdzą się nie tylko podczas nawału pokarmu, lecz również później, gdy zaczniemy zabierać już dziecko na spacery czy do znajomych. Nawet w miejscach publicznych nakarmimy malucha z łatwością - wszystko dzięki odpowiednio rozmieszczonym suwaczkom na piersiach. Ponadto powinnyśmy zwrócić uwagę na fakt, że bluzysukienkikoszulki z serii do karmienia marki Mamatu to produkty najwyższej jakości, uszyte z naturalnych materiałów, które nie podrażnią ani wrażliwych i nabrzmiałych piersi mamy, ani delikatnej cery maluszka. Możemy z powodzeniem nosić je już od pierwszych dni życia naszego szkraba, mając pewność, że do ich produkcji nie zastosowano niczego, co mogłoby zagrażać bezpieczeństwu i zdrowiu dziecka. Jednocześnie znajdujące się w odpowiednim miejscu zameczki sprawią, że nawet kilkanaście karmień jednego dnia nie będzie uciążliwe – wystarczy bowiem rozsunąć zamek, aby wyjąć pierś, a gdy maluch się naje, zasunąć go! To naprawdę takie proste!

Sposoby na radzenie sobie z nawałem pokarmu, gdy dziecko nie chce ssać

Czy istnieją sposoby na radzenie sobie z nawałem pokarmu, gdy dziecko nie chce ssać? Jak najbardziej! Nie zapominajmy, że z nawałem mlecznym kobiety borykały się nie tylko nasze matki i babki, ale wszystkie pokolenia kobiet od zarania dziejów. W tym czasie musiały więc one odkryć metody na poradzenie sobie z tą chwilową niedogodnością, obecną w życiu niemal każdej z nich.

Przede wszystkim, jeżeli maluch uparcie odmawia ssania piersi mimo niezbyt częstych posiłków, spróbujmy najpierw odessać niewielką ilość pokarmu laktatorem, a następnie dopiero podać mu pierś. Być może bowiem brodawka obrzmiałej od nadmiaru pokarmu piersi jest zbyt twarda, aby maluch mógł z łatwością dostać się do swojego posiłku. Ponadto powinnyśmy często zachęcać dziecko do ssania piersi, na przykład po prostu podsuwając mu pierś i delikatnie gładząc je po twarzy. Pamiętajmy, że w pierwszych dniach życia podawanie sztucznych mieszanek jest co najmniej niezalecane, gdyż ma niewspółmiernie duży wpływ na kształtowanie się między innymi układu odpornościowego naszego maluszka.

Nawał pokarmu to nic strasznego, wystarczy wiedzieć, jak poprawnie przystawić malca do piersi

Jeśli ta metoda nie poskutkuje, niestety pozostaje nam tylko odciąganie nadmiaru pokarmu laktatorem. Nie dajmy się zwieść pseudospecjalistom, którzy powiedzą nam, że należy robić to tylko w sytuacjach podbramkowych, kiedy nie wytrzymujemy z bólu – nie jest to bowiem prawda, a przynajmniej nie do końca. Jeżeli dziecko ssie pokarm na tyle regularnie, że nie odczuwamy zbytnich dolegliwości, faktycznie nie ma potrzeby korzystać z pomocy laktatora. Jednak jak już wspomnieliśmy, w czasie nawału pokarmu organizm matki zdolny jest do wytworzenia nawet dziesięciokrotnie większej ilości mleka, niż zapotrzebowanie kilkudniowego noworodka. Naturalne jest więc, że możemy odczuwać nieprzyjemne nabrzmienie piersi i ich nadmierną bolesność. Nie należy jednak zaciskać zębów. W przypadku, gdy nadmiar pokarmu nie jest regularnie odciągany, może bowiem dojść do zastoju pokarmu w piersiach, a to pierwszy krok prowadzący do licznych schorzeń, takich jak choćby zapalenie piersi. Odciąganie nadmiaru mleka laktatorem jest więc zalecane ze względu na bezpieczeństwo i zdrowie matki.

Przy odciąganiu pokarmu laktatorem ważne jest również, aby nie przedobrzyć. Odciągając pokarm dajemy bowiem naszemu organizmowi znak, że jest zapotrzebowanie na tak duże ilości mleka, więc kontynuuje on nadprodukcję. Powinnyśmy więc odciągnąć jedynie taką ilość pokarmu, aby poczuć ulgę i zauważalne zmniejszenie bolesnego obrzęku piersi.

Sprawa inaczej ma się jednak w przypadku mam, które w pierwszych dobach życia dziecka są od niego oddzielone. Wówczas aby utrzymać laktację należy odciągać pokarm nawet do ośmiu razy dziennie, za każdym razem biorąc pod uwagę ilość, jakiej potrzebowałby danego dnia maluch. W trzeciej dobie życia odciągamy więc w sumie około 30 mililitrów pokarmu, w czwartej około 40, a w kolejnych dniach stopniowo zwiększamy ilość, dochodząc do około 0,8 l w chwili, gdy dziecko ukończy dwa tygodnie. Od tego momentu jego zapotrzebowanie na ilość pokarmu się nie zmienia – zmienia się tylko skład pokarmu, który organizm matki dopasowuje tak, aby dostarczyć rozwijającemu się organizmowi wszystkich potrzebnych substancji odżywczych.

Kategoire: Blog dla mam