KONTAKT 500 835 853

OD 400 PLN PRZESYŁKA W POLSCE GRATIS

ZWROT LUB WYMIANA DO 14 DNI

Kategorie wpisów

Samodzielne ubieranie to nic trudnego...

Samodzielne ubieranie to nic trudnego...

Codzienne ubieranie naszego malucha może być męczące. Każdy rodzic, szczególnie zimą ma ochotę zaszyć się w domu i zrezygnować z wszelkiej aktywności, byleby tylko uniknąć ubierania tych wszystkich warstw. Bielizna, rajtuzy, spodnie, bluzka, bluza, kurtka. Do tego, oczywiście, ciepłe skarpety, buty, czapka, szalik i rękawiczki. Nie dość, że sprawa niełatwa, bo ubierany brzdąc często ma lepsze zajęcia i nie współpracuje, to jeszcze trzeba to robić codziennie, wcześnie rano. Tak wygląda rzeczywistość każdego rodzica, którego dziecko chodzi do przedszkola. Włożenie na dziecko tych wszystkich warstw to prawdziwe wyzwanie. A w międzyczasie trzeba się jeszcze wyszykować do pracy. Wydawałoby się, że te zmagania trwają mniej więcej do momentu, kiedy nasza pociecha pójdzie do przedszkola, bo wtedy zaczyna liczyć się większa samodzielność. Problem z głowy? Nie koniecznie...

zosia samosia

Jeszcze się taki nie urodził, kto umiałby coś z marszu. A ubieranie się, choć ciężko to sobie przypomnieć, jest trudną sztuką. Ten temat został zainspirowany losem taty pewnej upartej dziewczynki, która przez 30 min walczyła z guzikiem w sweterku. Tata z cierpliwością godną medalu siedział w szatni i czekał. I się doczekał! Brawo! Dlatego właśnie stworzyliśmy tych 6 punktów, które pomogą rodzicom przetrwać naukę samodzielnego ubierania się ich dzieci. Warto wziąć kilka wdechów, zaparzyć filiżankę melisy, nastawić budzik na pół godziny wcześniej i patrzeć, jak maluch robi postępy :)

6 rad, które ułatwią życie zarówno nam, jak i naszym ambitnym przedszkolakom:

  1. Luźna góra i ubieranie misia.

Warto zacząć od szerszych ubrań bez zamków czy guzików. Luźna rozciągliwa bluza czy t-shirt będą idealne! Zapoznaj dziecko z otworami na głowę i ręce, pokaż na misiu gdzie co się wkłada, wtedy łatwiej mu będzie powtórzyć to na sobie. Najpierw głowa potem ramiona. Jeśli nie macie pod ręką odpowiednio dużego misia, doskonale nada się mama lub tata. Dobrze jest pokazać, powoli, każdy krok ubierania. Zacząć od włożenia głowy we właściwy otwór, kiedy już się tam znajdzie, znacznie łatwiej będzie wsadzić rączki w rękawy. Jeśli koszulka czy sweterek mają z przodu nadruk lub aplikację, świetnie! Tym prościej będzie nauczyć maluszka, gdzie jest przód a gdzie tył.

  1. Sztuka ubierania spodni.

Ubieranie spodni ma się podobnie jak w punkcie wyżej - najlepiej luźne, rozciągliwe i na gumce. To jest klucz do szybkiej nauki, bez zniechęcania się przy porażce. Jeśli tylko trafi nogami w nogawki - będziecie na mecie. Tył na przód? Żaden problem, skoro już raz było modne ;) Raczej odpuśćmy sobie wszelkie zapinane na zamek, sztywne dżinsy, a już na pewno zrezygnujmy z tych, zapinanych na guziczki. Krótkie paluszki malucha zwyczajnie sobie z tak trudnym zadaniem nie poradzą, a ambitny malec nabawi się tylko masy frustracji. Argument, że ubierze się sam, a my tylko zapniemy, też nie jest za dobry. Przecież przedszkolak musi mieć możliwość szybkiego i sprawnego rozpięcia i zapięcia, oraz zdjęcia spodni w przedszkolnej ubikacji. Jeśli nie pójdzie mu to raz-dwa, to może się skończyć mokrą niespodzianką. Skomplikowane kroje zostawmy więc na weekend, oraz czas, kiedy możemy nad nimi zapanować.

  1. Najbezpieczniej na podłodze.

Pozwól dziecku siedzieć na podłodze. Będzie mu dużo łatwiej ubierać się w ten sposób niż siedząc na krześle czy kanapie. Mając koszulkę na buzi, czy jedną nogę w nogawce spodni, łatwo jest stracić równowagę. Ostatnią rzeczą, na jaką mamy rano ochotę, jest rozmasowywania zbitej pupy i dmuchanie na nabitego guza. Nie wspominając już o smutnej buzi naszego szkraba i możliwości zniechęcenia, do dalszej nauki samodzielności. Pozwólmy więc usiąść dziecku wygodnie na podłodze, gdzie najlepiej zapanuje nad swoim ciałem, podczas ubierania kolejnych części garderoby.

  1. Cierpliwość to klucz do sukcesu.

Uzbrój się w cierpliwość. Spokój i wsparcie mamy i taty to podstawa, jeśli chcemy, by nauka przebiegała w wesołej atmosferze. Dobrze jest zaplanować sobie wcześniej to, co będziemy dawać dziecku do ubrania. Szczególnie na początku, pozwoli nam to zaoszczędzić czas. Dobrze jest też zaopatrzyć się w dodatkowy czas na ubieranie. Choć nie brzmi to zachęcająco, wstając godzinę wcześniej, możemy zaoszczędzić sobie całej masy porannych nerwów. A kto wie, może nawet zdążymy spokojnie wypić poranną kawę? Jeśli nie mamy jednak adekwatnej do umiejętności dziecka porcji czasu, zawsze można poćwiczyć kiedy indziej. Dzięki temu, kiedy już wprowadzimy zasadę, że dziecko samo ubiera się do przedszkola, cały proces przebiegnie spokojnie i bez negatywnych emocji.

  1. Samodzielność nie tylko w ubieraniu.

Czasami nauka samodzielnego ubierania nie leży w obrębie zainteresowań naszego malucha. Wtedy dobrze jest podejść do tematu w inny sposób. Najlepiej rozwijając u dziecka poczucie samodzielności, panowania nad sytuacją i wartości jego wyborów. Zrobimy to, poprzez zaangażowanie pociechy w zakupy jego ubrań. Traktując nasze dziecko jak dużego chłopca czy dziewczynkę sprawimy, że będzie chciało udowodnić, że zasługuje na to miano. Poza tym znacznie chętniej będzie chciało włożyć nowe, wybrane przez siebie ubranko. Kolejnym etapem, niech będzie wybór ubranek, które maluch ubierze następnego dnia do przedszkola. Własną decyzję trudniej zakwestionować, zmniejszamy więc ryzyko porannego marudzenia na wybrane ubrania. Nie przejmujmy się, że ubranka nie zawsze idealnie do siebie pasują. Dajmy dziecku swobodę i wolną rękę. Dzięki temu poczuje się ważne, ale i zacznie budować swój własny charakter i rozwinie wyobraźnię. Jeśli jednak boimy się, że wybór padnie na tiulową spódniczkę i kalosze, albo sandałki zimą, ograniczmy wybór dziecka do tych części garderoby, których wybór będzie bezpieczny. Na początek możemy też zaproponować dziecku dwie różne pary spodni, dwie koszulki, dwie pary majtek i skarpetek. Niech wybiera spośród nich i tworzy własny zestaw. Na koniec niech samodzielnie wybierze dodatki w postaci czapki i szaliczka lub komina.

  1. Praktyczna zabawa.

Na koniec dobry sposób, na wprowadzenie nauki ubierania, podczas codziennego czasu na zabawę. Ten sposób spodoba się wszystkim, zarówno rodzicom, jak i dzieciakom. Aby bezboleśnie nauczyć się ubierania różnych części garderoby, warto pobawić się w pokaz mody lub przebieranki-zgadywanki. Pokazu mody nie trzeba nikomu tłumaczyć. Każdy wybiera dowolne stroje i ubiera się w nie. Najlepiej, żeby maluch siedział przed lustrem. Następnie można zaaranżować domowy wybieg, lub sesję zdjęciową. Przebieranki-zgadywanki, to zabawa która polega na przebieraniu się za różne postacie i zgadywaniu kto za kogo się przebrał. Dobrze, żeby wykorzystywać do tego codzienne ubrania. Dzięki temu rozwija się wyobraźnia i spryt. Niekonwencjonalne ubranie poszczególnych części garderoby też jest dobre. Rozwija w dziecku sprawne myślenie, ale i oswaja z obsługą wszelkiego rodzaju guzików, zamków, rzepów czy sznureczków. Każdy kontakt z ubraniami sprawi, że samodzielne ubieranie stanie się dla malucha rzeczą ważną i naturalną. Kiedy wyciągamy rzeczy z szafy w wkładamy je na dziecko, często w czasie oglądania przez nie telewizji, nie ma ono z nim żadnej więzi. Samo wyciąganie rączek do góry, czy wsuwanie nóżek w przygotowane nogawki to zdecydowanie za mało. Jak najczęściej więc inicjujmy zajęcia, podczas których dziecko pozna swoje ubrania. Samodzielne ściąganie ich z suszarki, składanie i układanie w szafce, to tylko te najprostsze sposoby.

Kategoire: Blog dla mam