KONTAKT 500 835 853

OD 400 PLN PRZESYŁKA W POLSCE GRATIS

ZWROT LUB WYMIANA DO 14 DNI

Kategorie wpisów

Karmienie piersią - praktyczny poradnik. Jak długo i jak często karmić piersią?

Karmienie piersią - praktyczny poradnik. Jak długo i jak często karmić piersią?

Spis treści:
Zalety karmienia piersią
Dieta dla matki karmiącej
Jak często karmić piersią?
Jak długo należy karmić piersią?
Pozycje do karmienia
Do kiedy karmić piersią?
Karmienie piersią po cesarce
Problemy podczas karmienia
Karmienie piersią noworodka
Palenie papierosów a karmienie piersią
Antykoncepcja a karmienie piersią
Czego unikać podczas karmienia piersią?
Solarium a karmienie piersią
Farbowanie włosów a karmienie piersią
Miesiączka i ciąża a karmienie piersią

Jakie są zalety karmienia piersią?

Każda młoda mama zadaje sobie pytanie, czy zalety karmienia piersią przewyższają zalety podawania dziecku od pierwszych dni po narodzinach sztucznego pokarmu. Podkreślmy zatem krótko, jakie są najważniejsze korzyści płynące z karmienia piersią i dlaczego warto zdecydować się właśnie na tę formę odżywiania maluszka.

Liczne zalety karmienia piersią wynikają przede wszystkim z faktu, że jest to naturalny proces, który u ludzi, podobnie jak u wszystkich pozostałych ssaków, pozwala na zapewnienie nowo narodzonemu dziecku odpowiednich składników pokarmowych i substancji odżywczych. Mleko matki zawiera także wszystkie potrzebne przeciwciała i pomaga w rozwinięciu odporności maluszka, dzięki czemu w przyszłości będzie ono mniej podatne na infekcje wirusowe oraz bakteryjne, a także na negatywne działanie wszelkich innych typów drobnoustrojów. W pokarmie znajdują się także naturalne pre- i probiotyki, które zmniejszają także podatność dziecka na biegunki wywołane infekcjami. Dodatkowo dzięki stosunkowo długiemu karmieniu piersią przez okres nawet dłuższy niż pierwszy rok życia dziecka zapobiegamy występowaniu u niego w przyszłości alergii, a także nadwagi oraz cukrzycy. Ponadto skład pokarmu matki zmienia się z czasem w taki sposób, aby dostarczyć dziecku odpowiednich substancji odżywczych w zależności od pory dnia oraz wieku maluszka. Mleko zmienia się nawet podczas każdej pojedynczej sesji karmienia – z początku zawiera więcej wody, dzięki czemu zaspokaja pragnienie dziecka, a następnie zmienia się w bardziej treściwy pokarm o wyższej kaloryczności.

Z karmienia piersią korzysta jednak nie tylko najmłodszy członek naszej rodziny. Również dla matki jest to proces, który pomaga w szybszym powrocie do formy sprzed ciąży. Przede wszystkim podczas karmienia wydziela się tak zwany hormon szczęścia, czyli oksytocyna, która stanowi nie tylko naturalny sposób organizmu na poprawę humoru w tej trudnej i nowej sytuacji dla każdej mamy. Oksytocyna sprawia także, że okres połogu jest znacznie krótszy niż w przypadku kobiet, które nie karmią piersią. Ponadto kobietom, które karmią, o wiele łatwiej jest zrzucić nadprogramowe kilogramy, które nasz organizm odkłada podczas ciąży właśnie na czas laktacji, kiedy zmagazynowane zapasy zostają wykorzystane na potrzeby wytwarzania przez organizm pokarmu. Podczas okresu karmienia piersią mamy także tendencję do zwracania uwagi na naszą dietę i unikamy potencjalnie niezdrowych używek, co wpływa nie tylko na dziecko, lecz także na zdrowie i samopoczucie każdej mamy.

Nie zapominajmy również o tym, że naturalny pokarm jest dostępny zawsze i wszędzie. Nie musimy wstawać w nocy, aby przygotować butelkę z odpowiednio przyrządzoną sztuczną mieszanką, którą wolno podać tylko w określonej temperaturze. W podróż nie zabieramy ze sobą dodatkowych opakowań mleka w proszku, a na spacerze czy podczas wyjścia do znajomych nie potrzebujemy dodatkowej butelki. Wiąże się to również z dużymi oszczędnościami. Zarówno sztuczny pokarm, jak i potrzebne do niego akcesoria, butelki, smoczki i inne elementy to bowiem comiesięczny koszt od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Jeżeli mamy więc taką możliwość, warto zdecydować się na karmienie dziecka piersią przynajmniej w kilku pierwszych miesiącach jego życia. Będzie to miało pozytywne skutki zarówno dla niego, jak i dla mamy, jej figury i portfela.

Czy istnieją szczególne potrawy, które powinnyśmy jeść podczas karmienia piersią?

Na początku karmienia piersią możemy zastanawiać się, co jeść, aby nasz pokarm zawierał jak najwięcej składników odżywczych potrzebnych nowo narodzonemu człowiekowi do rozwoju. Czy są jakieś potrawy, które powinnyśmy wprowadzić do swojego jadłospisu? A może należy koniecznie unikać pewnych typów jedzenia?

Na początek warto koniecznie zaznaczyć, że popularna jeszcze kilkanaście lat temu dieta eliminacyjna została już oficjalnie uznana za poważny błąd. Odpowiednie odżywianie młodej mamy nie powinno wcale polegać na wykluczaniu z diety pokarmów, które potencjalnie mogłyby zaszkodzić dziecku. O wiele lepszym podejściem, zalecanym obecnie przez lekarzy specjalistów, jest zwracanie uwagi na to, czy po zjedzeniu jakich dań przez mamę dziecko ma kolki lub inne dolegliwości żołądkowe. Wielu z nich twierdzi wręcz, że dieta matki nie ma bezpośredniego wpływu na układ trawienny dziecka – do mleka nie przedostają się bowiem substancje, które odpowiadają za wzdęcia wywołane zjedzeniem kapusty czy fasoli. Niemniej jednak dzięki wnikliwej obserwacji będziemy mogły stwierdzić, czy maluszek nie ma alergii na mleko krowie czy jego przetwory, a także jakie inne spożyte przez nas substancje mogą wywoływać u niego uczulenia.

Karmienie piersią a dieta

Poza tym dieta kobiety karmiącej niewiele różni się od tej, którą specjaliści od żywienia zalecają każdej innej osobie. Powinnyśmy bowiem bezwarunkowo zrezygnować z wysoko przetworzonej żywności zawierającej liczne barwniki, konserwanty i wzmacniacze smaku, jak również z pokarmów, które są ciężkostrawne, a zawierają stosunkowo niewiele wartości odżywczych. Do tych drugich należeć będą przede wszystkim grzyby oraz tłuste wędliny i smażone mięso. Koniecznie należy odstawić także słodzone napoje gazowane oraz alkohol, który może przedostawać się do pokarmu i poważnie szkodzić dziecku. Warto też zrezygnować z picia dużych ilości mocnej kawy, choć filiżanka do śniadania na pewno raczej pomoże nam przetrwać trudne początki macierzyństwa niż zaszkodzi dziecku. Nasza dieta powinna także składać się z dużej ilości węglowodanów złożonych, które znajdziemy w pełnoziarnistym pieczywie oraz kaszach i brązowym ryżu. W każdym posiłku powinny znaleźć się warzywa i owoce, a codziennie powinnyśmy zjeść przynajmniej niewielką ilość zielonych oraz strączkowych warzyw, orzechów, jajek oraz chudego mięsa. Produkty te zapewnią nam potrzebną do prawidłowego funkcjonowania organizmu ilość żelaza i zapobiegną występowaniu anemii. Przynajmniej raz w tygodniu warto także przygotować na obiad tłuste ryby morskie, które zawierają dobroczynne kwasy omega-3, a także witaminę D. A kiedy już przyzwyczaimy się do tej diety podczas karmienia, warto pozostać przy niej również po odstawieniu dziecka od piersi. Jest to bowiem najzdrowsze, zalecane przez dietetyków menu, które będzie miało ogromny wpływ na nasze samopoczucie oraz figurę!

Karmienie piersią - jak często należy to robić?

Podstawową kwestią pojawiającą się w głowie każdej młodej mamy jest pytanie - jak często powinnam karmić swojego malucha? Odpowiedź jest (poza kilkoma wyjątkami) prosta i konkretna: tak często, jak jest głodny. Przystawianie malca do piersi na żądanie to najzdrowsza i najbardziej zalecana metoda karmienia. Organizm dziecka doskonale precyzuje moment, w którym niezbędna jest mu kolejna dawka pokarmu a dziecko potrafi to odpowiednio zasygnalizować - najczęściej poprzez rozbudzone i niespokojne zachowanie. Może także wkładać rączki do ust i wodzić oczami wokoło. Jeśli te sygnały głodu zostaną zignorowane bądź młoda mama nie rozpozna ich przyczyn, dziecko zaczyna płakać. Wówczas sam proces karmienia może okazać się nieco bardziej złożony i zdecydowanie trudniejszy, dlatego najlepiej stale obserwować swoją pociechę i być "w pogotowiu" na wypadek oznak głodu. Z czasem rytm karmień ustabilizuje się i możliwe będzie przewidzenie, w którym momencie pociecha przebudzi się aby poszukać Twojej piersi. W pierwszych dniach życia noworodek może domagać się posiłku nawet co godzinę czy półtorej. Z czasem częstotliwość spada - pierwsze wspólne tygodnie to najczęściej od 8 do 12 karmień w ciągu doby. Jeśli Twoje dziecko domaga się jedzenia mniej niż 8 razy na dobę, powinnaś dodatkowo budzić je na przystawianie do piersi. Niezwykle istotne są również karmienia nocne - pozwalają one na utrzymanie prawidłowego procesu laktacji oraz zaspokajają podstawowe potrzeby maluszka, który głodny jest nie tylko w czasie dnia. Z każdym kolejnym tygodniem żołądek twojej pociechy stale rośnie, dzięki czemu jest w stanie pomieścić więcej mleka. Dlatego dziecko jest w stanie najeść się “na zapas” a przerwy między kolejnymi posiłkami zwiększają się do 2-3 godzin. Po dwóch miesiącach dziecko jest w stanie przespać nawet 6 godzin bez przerw na karmienie, co mamie gwarantuje choć chwilę zasłużonego odpoczynku.

Mama karmiąca piersią

Jak długo należy karmić piersią? Ile minut powinno trwać przystawianie do piersi?

Czas na posiłek to nie tylko zaspokajanie apetytu noworodka ale także budowanie u niego poczucia bezpieczeństwa. Im więcej czasu dziecko spędza w ramionach mamy, tym większa tworzy się między nimi więź i bliskość. Pierwsze karmienia powinny trwać tak długo, jak maluch tego potrzebuje. Najczęściej oscylują wokół 20 minut, podczas których dziecko powoli i sukcesywnie się najada. Podziel ten czas na pół i podaj mu raz jedną, raz drugą pierś - pokarm musi być podawany równomiernie, co pozwoli uniknąć obrzęków i problemów z dalszą laktacją. Jeżeli twoje dziecko zasypia podczas czasu na posiłek, łagodnie odejmij je od piersi i odłóż do łóżeczka. Nie możesz pozwolić, aby pierś traktowana była jak smoczek. Z czasem pociecha zorientuje się, że karmienie i spanie to osobne czynności, co pozwoli wam zaoszczędzić czas i efektywniej napełnić brzuszek malca.

Pozycje do karmienia piersią. Poznaj wygodne techniki karmienia swojego dziecka!

Pozycja przybierana podczas karmienia piersią ma ogromne znaczenie dla komfortu i bezpieczeństwa twojego maluszka. Nie bez znaczenia pozostaje także wygoda mamy - karmienie nie powinno objawiać się bólem mięśni czy zmęczeniem. To specjalny czas, który wam obojgu ma kojarzyć się z bliskością i przyjemnością spędzania wspólnego czasu.

Główne zasady karmienia piersią:

  • trzymaj dziecko blisko siebie - twój sutek nie może się wysuwać, a maluch nie powinien siłą wyciągać po niego głowy

  • głowa dziecka powinna znajdować się na wysokości twojej piersi

  • uważaj na to, aby dziecko mogło swobodnie oddychać przez nos

  • głowa malucha i jego kręgosłup powinny znajdować się w jednej, prostej linii

  • pilnuj, aby twoja pociecha nie odchylała się do przodu ani w tył

  • jeśli chce, dziecko powinno mieć możliwość oderwania się od piersi

  • ciało malucha ściśle przylega do ciała mamy

  • używaj odzieży do karmienia piersią - unikniesz zdejmowania niewygodnych warstw

W różnych okresach karmienia kobiety preferują najróżniejsze pozycje przystawiania malucha do piersi. W zależności od indywidualnych preferencji mamy można dobrać jedną z głównych zalecanych pozycji i odpowiednio ją zmodyfikować:


Pozycja do karmienia na boku

Pozycja do karmienia piersią na boku

Ułóż się wygodnie na boku z tej strony, z której znajduje się wybrana do karmienia pierś. Pod głowę i barki włóż poduszkę. Jeśli potrzebujesz, dodaj jeszcze jedną pomiędzy kolana. Powinno to zwiększyć komfort procesu karmienia.

Karmienie na boku jest szczególnie zalecane podczas pierwszych karmień, kiedy siadanie może nastręczać obolałej mamie nieco trudności. Ta pozycja znalazła uznanie także jako sposób na nocne karmienie.

Główka dziecka podczas karmienia na boku powinna znajdować się nieco wyżej niż reszta ciała, wciąż utrzymując się jednak w osi symetrii wyznaczonej przez jego kręgosłup.

Na boku karmić można także piersią przeciwną - wystarczy podeprzeć się na łokciu i przystawić dziecku drugą stronę ciała.

Pozycja do karmienia na wznakPozycja do karmienia piersią na wznak

Ułóż się na plecach i przygarnij dziecko do swojego brzucha. Kiedy dziecko obejmie ustami sutek, upewnij się, że może swobodnie oddychać. W tej pozycji istotne jest aby pociecha mogła swobodnie sięgnąć do większej części piersi niż tylko sama brodawka.

Pozycja na wznak zalecana jest dla matek, które przeprowadzone miały cesarskie cięcie bądź zauważyły, że mleko wypływa szczególnie gwałtownie podczas pierwszych minut dziecięcego posiłku.

Pozycja do karmienia na siedząco

Pozycja do karmienia piersią na siedząco

Nazywana także pozycją klasyczną. Do zachowania komfortu podczas karmienia dziecka w pozycji siedzącej niezbędne jest odpowiednio przygotowane miejsce do siedzenia. Fotel czy krzesło nie mogą być zbyt niskie, aby uda nie były zbyt blisko klatki piersiowej. Siedziska zbyt wysokie sprawią natomiast, że biodra mogą zsunąć się w kierunku ziemi. Do karmienia na siedząco warto przygotować sobie poduszki, które pomogą na wypadek, gdyby trzeba było przysunąć dziecko bliżej piersi, zamortyzują mięśnie podtrzymującej malucha ręki czy też pomogą usadowić się prosto na fotelu. Istnieje także wariant tej pozycji, gdzie mamy zamiast fotela wybierają siedzenie na podłodze.

W tej pozycji należy skrzyżować nogi w tureckim siadzie a malucha oprzeć na przedramieniu i ustawić skośnie, ręką przytrzymując jego pupę. W tej pozycji mama i dziecko powinni dotykać się brzuchami.

Pozycja krzyżowa

Pozycja analogiczna do klasycznej, siedzącej techniki - zmienia się jedynie ręka podtrzymująca dziecko. Oznacza to, że przytrzymujemy malca przedramieniem przeciwnym do piersi, którą go karmimy. Przykładowo: karmiąc maluszka lewą piersią, przytrzymujemy go prawą ręką. Wasze brzuchy powinny się stykać, twoja dłoń asekuruje kark i główkę malucha a na przedramieniu spoczywają jego plecy.

Pozycja ta zalecana jest mamom wyjątkowo energicznych dzieci, które mają tendencję do kręcenia główką lub mają problemy z prawidłowym ssaniem, gdyż umożliwia bardzo precyzyjne przystawienie ich do piersi.

Pozycja spod pachy (nazywana także futbolową)

Pozycja do karmienia piersią spod pachy

Jedną z pozycji zalecanych dla wcześniaków i dzieci, które przyzwyczaiły się do jednej konkretnej piersi, jest pozycja zakładająca umiejscowienie malucha pod pachą. Dłoń podtrzymuje główkę i szyję malucha, jego brzuszek zwrócony jest w kierunku mamy a nóżki lądują pod jej pachą. Aby było bardziej komfortowo, pod rękę można wcisnąć poduszkę.

Pozycję spod pachy chwalą sobie mamy, które natura wyposażyła w duży biust, kobiety po cesarskim cięciu oraz panie, które cierpią na zapalenie piersi i zastój pokarmu.

Do kiedy karmić piersią? Jak poznać, że czas odstawić dziecko od piersi?

Jak długo kobieta powinna karmić piersią swoje dziecko? Zdania w tej kwestii są podzielone. Odmienne opinie wygłaszają zarówno lekarze-specjaliści jak i wiedzione własnymi doświadczeniami mamy. Najważniejszą wytyczną jest jednak stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która instruuje, że dzieci powinny być karmione wyłącznie mlekiem matki do szóstego miesiąca życia. Nie stosujemy wówczas innych zamienników niż pokarm kobiecy, gdyż mleko zawiera wszelkie wartości odżywcze oraz przeciwciała niezbędne do prawidłowego rozwoju maluszka. Gdy dziecko przekroczy szósty miesiąc życia zaleca się karmienie piersią uzupełniane o inne źródła pokarmów. W ten sposób - splatając naturalne karmienie oraz inne produkty żywnościowe - dziecko karmić można nawet do trzeciego roku życia. Większość mam przerywa karmienie piersią dwuletnich i młodszych dzieci, jest to jednak wyjątkowo indywidualna kwestia.

Wszystko zależy bowiem od podejścia i predyspozycji młodej mamy. Karmienie piersią to wyjątkowy akt bliskości, który wytwarza niepowtarzalną więź między kobietą i jej dzieckiem, i jako taki ma niezwykłe znaczenie dla dalszego rozwoju malucha. Jest to proces oparty na obopólnych korzyściach, który zaspokaja potrzebę bliskości i bezpieczeństwa. Wszystko opiera się tu na chęciach matki - jeśli ta czuje, że wciąż chce i może karmić piersią, nic nie stoi jej na przeszkodzie, aby trzymać dziecko przy piersi tak długo, jak uzna za stosowne. Mitem jest stwierdzenie, że dziecko samo nigdy nie zrezygnuje z karmienia piersią, bowiem wiele dzieci przekraczających trzeci rok życia daje wyraźne sygnały, że nie potrzebuje już tego rodzaju żywienia. Nie zawsze jest to prosty, werbalny komunikat. Czasem trzeba dokładniej przyjrzeć się zachowaniu naszego malucha. Jeśli dziecko staje się niespokojne i grymasi w porach karmienia, nerwowo reaguje na widok piersi i waha się, czy w ogóle chce z niej korzystać, pora na umożliwienie mu wyłącznie samodzielnych posiłków.

Długotrwałe karmienie piersią musi także odbywać się za całkowitą zgodą matki. Jeśli ta ma wątpliwości, jest tym procesem zmęczona i zniechęcona, dziecko z pewnością to wyczuje, a wspólne posiłki zamienią się w przykre i nerwowe przeżycia. Zmuszanie się do podawania pokarmu zawsze negatywnie odbije się zarówno na kobiecie, jak i jej maluszku. Każda mama ma możliwość indywidualnego wyboru i słuchania własnej intuicji. Na nic nie zdadzą się dobre rady wszechwiedzących ciotek i babć, gdyż każda relacja matka-dziecko jest unikalna i niepowtarzalna - absolutnie nie należy próbować zewnętrznie na nią wpływać. Kiedy karmienie piersią płynąć będzie ze swobody wyboru, na zawsze pozostanie magicznym, godnym wspomnienia czasem wyjątkowej bliskości między kobietą i jej maluchem.

Karmienie piersią po cesarce. Jak prawidłowo karmić dziecko po cesarskim cięciu?

Pewnie niejednokrotnie słyszałaś, że kobiety po cesarskim cięciu nie są w stanie karmić piersią swojego maluszka, gdyż w ich piersiach nie ma mleka. To oczywisty zabobon - należy pamiętać, że produkcja matczynego mleka zaczyna się wraz z 16 tygodniem ciąży. Największy sygnał dla hormonu odpowiedzialnego za wytwarzanie pokarmu, czyli prolaktyny, wysyłany jest do mózgu w momencie, kiedy z macicy usunięte zostanie łożysko. Proces ten odbywa się zarówno w porodzie operacyjnym, jak i naturalnym, stąd przekonanie, że cesarskie cięcie uniemożliwia karmienie piersią, nie ma żadnego potwierdzenia w faktycznym stanie rzeczy.

Tak czy owak, może ono jednak sprawiać pewne problemy. Ich zarzewiem jest brak kontaktu mamy i maluszka na krótko po porodzie. Cesarka odbywa się zwykle przy zastosowaniu znieczulenia ogólnego, które długo ustępuje. Niezwykle istotną, pierwszą godzinę po porodzie mama i dziecko spędzają osobno, co znacząco wpływa na odruchy małego człowieka związane z przystawianiem go do piersi. Bywa też tak, że personel podejmuje decyzję o sztucznym dokarmianiu dziecka, które trudno potem na nowo przyzwyczajać do piersi. Nie ma jednak takich problemów, których nie dałoby się rozwiązać dzięki cierpliwości i systematyczności.

Obecnie w szpitalach coraz częściej stosuje się tzw. znieczulenie przewodowe, które umożliwia pacjentkom zachowanie pełnej przytomności podczas zabiegu. Dzięki tego rodzaju znieczuleniu malucha można podać mamie natychmiast po porodzie - a w efekcie od razu go nakarmić. Musisz pamiętać, aby zaznaczyć personelowi szpitala, że na czas operacji chcesz przejmować jedynie takie leki, które nie zaszkodzą dziecku podczas karmienia piersią. Nie bój się też prosić o pomoc w pierwszych karmieniach - położna i pielęgniarki z pewnością ułatwią przystawianie dziecka do pokarmu tak, aby nie podrażnić rany na twoim brzuchu.

Jeśli noworodek nie przejawia odruchu ssania, nie zniechęcaj się. Cierpliwie przystawiaj go do piersi na każde karmienie, nawet, jeśli jest senny i nie do końca chce współpracować. Nie próbuj pomagać sobie laktatorem - organizmy matki i dziecka są tak skorelowane, że systematyczne przystawianie do piersi pozwoli w pełni uregulować laktację. Najważniejsze są chęci i odrobina uporu.

Problemy podczas karmienia piersią. Jak poradzić sobie z brakiem pokarmu? Czym jest nawał mleczny?

Większość kobiet na swojej drodze do komfortowego i satysfakcjonującego karmienia piersią napotka wiele problemów, które mogą zamienić posiłki maluszka w prawdziwą batalię o sukces. Kobiety skarżą się na boleśnie pogryzione piersi, wzmożoną bądź przeciwnie - zatrzymaną laktację, albo też problemy dziecka z prawidłowym ssaniem pokarmu. Bywa, że maluch upodobał sobie konkretną pierś i odmawia jedzenia z drugiej. Niektórym paniom nieobce są także stany zapalne i obrzęki gruczołów mlecznych, co znacznie wpływa na codzienny komfort i odbiera karmieniu wszelkich znamion przyjemności. Na wszystko istnieją jednak metody i rozwiązania, a wiele spraw załatwia cierpliwość i nałożona sobie systematyczność. Oto najczęstsze problemy pojawiające się przy karmieniu piersią:

Brak pokarmu w piersiach - co robić?

Głodny maluszek ssie pierś, a mleka w niej jak na lekarstwo? Chce ci się płakać, bo jedyne, co możesz zrobić, to sięgnąć po butelkę i nakarmić szkraba sztucznie modyfikowanym pokarmem? Nie załamuj się i nie poddawaj! Podstawową metodą na pobudzenie laktacji jest częste przystawianie dziecka do piersi. Im częściej i dłużej stymulujesz gruczoły poprzez podawanie piersi dziecku, tym większa szansa, że mleko w końcu się pojawi. Spędzaj dużo czasu w pozycji leżącej, przytulając do siebie malucha i zapewniając mu swobodny dostęp do twojej piersi. Kiedy będzie ją ssał, zakończenia nerwowe sutka wyślą sygnał do przysadki mózgowej, która odpowiedzialna jest za wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za produkcję pokarmu - prolaktyny i oksytocyny.

Nieocenione mogą okazać się także laktatory, czyli przyrządy służące do odciągania matczynego mleka. Na rynku występują najróżniejsze ich warianty i rodzaje - ręczne, elektryczne, wyposażone w nakładki masujące i takie, które imitują proces ssania piersi. Aby skutecznie pobudzić piersi do wydzielania mleka, należy odciągnąć je po każdym udanym karmieniu dziecka.

Karmienie piersią to niezwykły i magiczny czas

Nawał mleczny - jak poradzić sobie z nawałem pokarmu w pierwszych dniach karmienia piersią?

Nawał mleczny to stan fizjologiczny w którym po około 40 godzinach po porodzie w piersiach pojawia się zbyt dużo mleka. Zwykle jest zwiastunem udanej laktacji, jednakże nie jest to stan komfortowy dla matki. Piersi stają się obrzmiałe i napięte a mleko wypełnia je w nadmiarze, często samoczynnie wypływając z sutków. Jego produkcja zwiększa się ze 100 ml wytwarzanych na 24 godziny po porodzie do nawet 750 ml w czwartej dobie. Nawał mleczny z czasem ustępuje, należy jednak zadbać o to, aby dziecko sukcesywnie opróżniało piersi z pokarmu. Jeśl piersi nie będą ssane regularnie, może dojść do przepełnienia mlecznych przewodów, które prowadzi bezpośrednio do zapalenia piesi. Aby zredukować nawał pokarmu należy jak najczęściej przystawiać dziecko do karmienia (nawet 14 razy na dobę, włączając porę nocy). Ważne, aby maluch prawidłowo chwytał pierś. Aby mu w tym pomóc, tuż przed karmieniem można odciągnąć nieco mleka, co zmiękczy sutki i ułatwi dziecku ssanie. Ulgę obolałym piersiom przynoszą zimne okłady z mokrych tkanin bądź liści kapusty.

Karmienie piersią noworodka - jak się przygotować?

Aby przygotować się do tego niezwykle istotnego etapu w życiu każdej mamy, należy pamiętać, że nic nie zrobimy lepiej, niż sama matka natura. I choć niegdyś zalecało się, aby młode mamy zapewniały swoim piersiom odpowiedni trening przed czasem karmienia, to obecnie panuje przekonanie, że nasz organizm jest w stanie samodzielnie przygotować się do tego fascynującego procesu. Dlatego też wszelkie rady głoszące, że każda mama powinna hartować brodawki poprzez masowanie ich szorstkim ręcznikiem i smarowanie oliwką, można dziś włożyć między bajki i mity. Podobnie jak zalecenie, aby od 8 miesiąca ciąży codziennie rozsmarowywać na brodawce wyciśniętą z sutków kropelkę siary (tzw. mleka pierwszego, mieszaniny białek, przeciwciał, witaminy A, chlorków i sodu, które mają kluczowe znaczenie dla rozwoju układu pokarmowego i immunologicznego u noworodka). Wszystkie te zabiegi miały służyć wzmocnieniu i uelastycznieniu skóry brodawek oraz być formą zapobiegania przed zapaleniem gruczołu sutkowego. Dziś jednak specjaliści są jednogłośni - proces udanego i niezakłóconego karmienia piersią nie zależy od wcześniejszych przygotowań. Reguluje go raczej systematyczne i poprawne przystawianie dziecka oraz nauka prawidłowego ssania. Dlatego zamiast skupiać się na płynących pocztą pantoflową poradach, lepiej od początku wdrażać właściwe nawyki karmienia zarówno u siebie, jak i swojego maluszka.


Palenie papierosów a karmienie piersią

Karmiące mamy oraz kobiety w ciąży powinny zrezygnować z palenia tytoniu natychmiast, kiedy tylko zorientują się, że w ich życiu pojawi się nowy członek rodziny. Dotyczy to także tytoniu do żucia, gum nikotynowych, tabaki a nawet popularnych w ostatnich latach E-papierosów. Substancje smoliste i nikotyna z łatwością przedostają się do mleka matki i mogą spowodować nieodwracalne szkody w organizmie naszego maluszka. Co więcej, stężenie nikotyny we krwi palaczki jest dużo mniejsze, niż jej ilość zbierająca się w mleku. Oznacza to, że paląc i karmiąc piersią, dostarczamy dziecku więcej toksycznych substancji, niż ma wpływ na nasz własny organizm.

Do negatywnych skutków palenia papierosów podczas karmienia piersią zaliczają się między innymi:

  • Zmniejszenie produkcji mleka - piersi palaczek niejednokrotnie zawierają dużo mniejsze ilości mleka, niż w przypadku piersi kobiet niepalących. Oznacza to, że maluszek przestanie otrzymywać porcje pożywienia niezbędne do jego prawidłowego rozwoju. Powodem takiego stanu rzeczy jest nikotyna, która ma właściwości upośledzające wydzielanie prolaktyny - hormonu odpowiedzialnego za laktację.

  • Spadek jakości mleka - mleko kobiet palących ma o 19% mniej tłuszczu, niż w przypadku matek, które całkowicie zrezygnowały z tytoniu. Ma to ogromny wpływ na prawidłowe procesy rozwojowe noworodka - dziecko charakteryzuje się mniejszą masą ciała oraz obniżonymi umiejętnościami neurorozwojowymi.

  • Wyjałowienie z witamin - mleko palaczek charakteryzuje się mniejszą zawartością witamin A, E oraz D3, która stanowią rodzaj niezwykle istotnych antyoksydantów

  • Częstsze kolki - według badań dzieci karmione przez palaczki dwa razy częściej zapadają na bolesne kolki. Prawdopodobną przyczyną tego stanu jest wpływ nikotyny na zwiększenie stężenia protein jelitowych. Ich nadaktywność może przekładać się na występowanie dokuczliwych skurczy popularnie nazywanych “kolką”. Może mieć to związek z tendencją, według której dzieci kobiet palących płaczą częściej niż ich karmieni mlekiem bez nikotyny rówieśnicy.

  • Ryzyko uszkodzeń centralnego układu nerwowego - palenie tytoniu znacznie upośledza procesy związane z transportem jodu do mleka matki. Ten niezwykle istotny makroelement ma kluczowe znaczenie dla rozwoju wewnętrznych układów organizmu maluszka. Dlatego niedobory jodu mogą objawiać się w formie uszkodzeń układu nerwowego (CUN), zaburzeniami w rozwoju układu kostnego dziecka oraz problemami z tarczycą.

  • Zwiększone ryzyko pojawienia się syndromów stresu oksydacyjnego - dzieci narażone na długotrwałe przebywanie w pobliżu dymu tytoniowego są bezpośrednio narażone na stres oksydacyjny. Jest to stan, w którym naturalna równowaga tlenowa organizmu zostaje zaburzona. Dzieje się to na skutek nadmiernej produkcji wolnych rodników bądź spadku aktywności antyoksydantów. Udowodnione zostało, że dym tytoniowy stanowi jedno z głównych źródeł reaktywnych form tlenu (RFT), czyli wolnych rodników odpowiedzialnych za procesy starzeniowe człowieka. Formy te zmuszają organizm do wytworzenia bariery antyoksydacyjnej, co wywołuje zaburzenie równowagi tlenowej organizmu. Negatywny wpływ wolnych rodników wywołuje szereg skutków ubocznych w postaci pęknięć chromosomów czy punktowych mutacji. Stres oksydacyjny może się wiązać również z chorobami występującymi u wcześniaków, jak dysplazja oskrzelowo-płucna bądź martwicze zapalenie jelit.

  • Obniżona skuteczność przeciwciał zawartych w mleku matki - system immunologiczny dziecka karmionego mlekiem matki palącej nie rozwija się prawidłowo, gdyż dostarczane mu przeciwciała tracą na swoich właściwościach obronnych pod wpływem nikotyny i innych szkodliwych substancji.

  • Skrócony czas laktacji - palące matki karmiące zaznaczają, że nagminne palenie wyrobów tytoniowych znacznie skraca całkowity czas laktacji.

  • Pobudzenie dziecka, częsty płacz, problemy z zasypianiem - dzieci, które wraz z mlekiem matki spożywają również nikotynę i inne substancje wchodzące w skład papierosów, często dotknięte zostają ich pobudzającym działaniem. Może to wpływać na codzienne funkcjonowanie malucha, jego skłonności do częstego płaczu oraz problemy z zasypianiem. Dziecko jest marudne i zmęczone, jednak wciąż się wierci i nie chce grzecznie położyć się spać.

  • Zmiana smaku mleka - używki tytoniowe mogą znacząco wpłynąć na walory smakowe mleka, co może w efekcie prowadzić do problemów z przystawianiem dziecka do piersi.

Palenie papierosów a karmienie piersią

Co, gdy nie możemy się powstrzymać przed paleniem w czasie laktacji? Czy papierosy oznaczają zakończenie karmienia piersią?

Wśród lekarzy specjalistów bardzo długo trwała debata na temat wpływu papierosów na zdrowie karmionego piersią dziecka w opozycji do palenia przy maluchu karmionym sztucznymi mieszankami. Werdykt był właściwie jednoznaczny: jeśli matka nie jest w stanie zrezygnować z wyrobów tytoniowych, nie powinna przerywać karmienia naturalnego. Karmienie sztuczne połączone z biernym paleniem dziecka są w efekcie bardziej niekorzystne dla zdrowia malucha, niż pozostanie przy karmieniu naturalnym podczas palenia papierosów.

Innymi słowy - jeśli palisz papierosy, nie rezygnuj z karmienia piersią! Zawsze powinnaś uczynić dokładnie odwrotnie, czyli na czas karmienia kompletnie odrzucić używki. Jeśli jednak nie jesteś w stanie tego zrobić, staraj się przynajmniej zastosować do kilku zasad, które pomogą zminimalizować szkodliwy wpływ palenia na rozwój twojego dziecka. Oto one:

  • zmniejsz liczbę wypalanych papierosów. Najlepiej do zera;

  • rozplanuj czas palenia tak, aby jak najbardziej wydłużyć czas pomiędzy papierosem a karmieniem dziecka. Badania wskazują na to, że na 95 minut po spaleniu papierosa zawartość nikotyny we krwi matki spada przynajmniej o połowę;

  • nie pal wyrobów tytoniowych w obecności dziecka i zapobiegnij takiemu zachowaniu wśród innych domowników;

  • nie pal papierosów w pomieszczeniach, w których przebywa dziecko - jego pokoju, wspólnej sypialni, kuchni, samochodzie

  • po spaleniu papierosa zadbaj o zmianę ciuchów i dokładne mycie rąk i włosów. Dopiero wtedy możesz dalej dotykać i zajmować się dzieckiem

  • uważaj również na E-papierosy - ich dokładny wpływ na matczyne mleko nie został jeszcze dokładnie zbadany.

Antykoncepcja a karmienie piersią

Pomyślnie zakończyłaś ciążę a obecnie karmisz maluszka piersią. Doskonale wiesz, że nie chciałabyś teraz zapewnić dziecku młodszego rodzeństwa, w związku z czym na horyzoncie pojawia się niezwykle ważna kwestia. Jakie sposoby antykoncepcji wykorzystywać może matka karmiąca? Które z nich są całkowicie bezpieczne dla rozwijającego się organizmu dziecka, z czego należy bezwarunkowo zrezygnować i ile prawdy drzemie w stwierdzeniu, że karmienie piersią samo w sobie stanowi skuteczny rodzaj antykoncepcji?

Niepłodność laktacyjna

Zaczynając od końca - pewnie niejednokrotnie słyszałaś, że jeśli karmisz piersią, nie musisz dodatkowo zabezpieczać się przed ciążą. Byłoby to niezwykle wygodne i ekonomiczne rozwiązanie, jednak tu natychmiast studzimy przedwczesny entuzjazm. Aby karmienie piersią mogło w istocie działać jak rodzaj antykoncepcji, czyli tak zwana niepłodność laktacyjna, spełnione zostać muszą następujące warunki:

  • Twoje dziecko musi być karmione wyłącznie naturalną metodą. Wykluczone jest dokarmianie - nawet sporadyczne - jakimikolwiek sztucznymi mieszankami. Nie możesz też podawać dziecku wody czy herbatki.

  • Maluszek musi być karmiony na żądanie - zarówno w dzień, jak i w nocy

  • Dziecko karmione jest regularnie i bez przerw większych, niż sześć godzin

  • Karmić piersią należy przez przynajmniej 100 minut dziennie

  • Dziecko nie powinno korzystać ze smoczka, gdyż może to negatywnie wpłynąć na przystawianie do piersi

  • Zabronione jest przyjmowanie jakichkolwiek leków - mama musi być całkowicie zdrowa

  • Wciąż będzie się utrzymywał poporodowy brak krwawienia miesięcznego

Naprawdę nietrudno złamać choć jeden z wymienionych warunków, co w efekcie skutkuje zwykle brakiem gwarancji zachowania antykoncepcji. Niepłodność laktacyjna związana jest z aktywnym działaniem prolaktyny - hormonu zatrzymującego procesy owulacyjne. Lekarze szacują, że wiarygodny czas niepłodności laktacyjnej utrzymuje się do około trzeciego miesiąca życia. A już z pewnością należy zrezygnować z tej rygorystycznej metody w przypadku, gdy dziecko ukończy szósty miesiąc. Wówczas mleko matki powinno być stopniowo zastępowane przez pokarmy stałe.

Antykoncepcja zakazana przy karmieniu piersią

W czasie laktacji zabronione jest stosowanie antykoncepcji hormonalnej, która opiera się o działanie na bazie estrogenu. Hormon ten znajduje się w większości dostępnych na rynku dwuskładnikowych tabletek antykoncepcyjnych (estro-progesteronowych). Udowodnione zostało, że leki na bazie estrogenu częściowo zatrzymują laktację, co prowadzi do konieczności sztucznego dokarmiania dziecka oraz może spowodować przedwczesne odstawienie malucha od piersi. Im szybciej po porodzie zastosuje się dwuskładnikową antykoncepcję opartą o estrogen, tym większy wpływ leków na zmniejszenie laktacji. Ponadto estrogen może zmienić skład matczynego mleka, co niekorzystnie wpływa na zdrowie malucha.

Antykoncepcja a karmienie piersią

Antykoncepcja dozwolona przy karmieniu piersią

Sposobów antykoncepcji, która nie stanowi żadnego zagrożenia dla laktacji, jest naprawdę wiele. Każda mama może wybrać spośród najróżniejszych metod - zarówno mechanicznych, jak i hormonalnych. Oto najpopularniejsze środki antykoncepcji dozwolone podczas karmienia piersią:

  • Prezerwatywy
    Do mechanicznych metod antykoncepcji należą przede wszystkim prezerwatywy. Niezależnie, czy pokryte są środkiem plemnikobójczym, specjalnymi nawilżaczami, czy też należą do standardowych modeli, prezerwatywy nie mają żadnego wpływu na laktację i można ich używać już bezpośrednio po porodzie.

  • Jednoskładnikowe tabletki antykoncepcyjne
    Te zawierające progestagen mini-pigułki są uznane za bezpieczne dla laktacji. Ich działanie antykoncepcyjne opiera się na zagęszczeniu śluzu szyjki macicy oraz zmniejszeniu prawdopodobieństwa owulacji. Należy je stosować codziennie o tej samej porze.

  • Hormonalny zastrzyk domięśniowy
    Zastrzyk, który zapewnia systematyczne uwalnianie się hormonu odpowiedzialnego za zatrzymanie procesu owulacji. Dzięki domięśniowej formie podania omija żołądek i działa bezpośrednio na błonę śluzową macicy. Bezpieczny dla matek karmiących, jednak stosować go należy dopiero po upływie sześciu tygodni od porodu.

  • Hormonalna wkładka domaciczna
    Wkładka domaciczna, której zadaniem jest miarowe uwalnianie progestagenu - hormonu odpowiedzialnego za zatrzymanie owulacji. Jej działanie ocenia się na 5 lat od założenia wkładki. Kobieta karmiąca może poddać się operacji założenia wkładki już na 6 tygodni po porodzie.

  • Miedziana wkładka domaciczna
    Zwykle wykonana z miedzi, wewnątrzmaciczna wkładka, której działanie opiera się na plemnikobójczych właściwościach jonów miedzi oraz wywoływaniu jałowego stanu zapalnego w macicy. Stan ten uniemożliwia zarodkowi zagnieżdżenie się w ścianie macicy. Wkładkę można zastosować już w szóstym tygodniu po porodzie.

  • Pigułka "po"
    Antykoncepcji awaryjnej, czyli pigułkom stosowanym po niezabezpieczonej aktywności seksualnej, nie przypisuje się negatywnego wpływu na laktację. Część lekarzy zaznacza jednak, aby wstrzymać się z karmieniem dziecka do 36 godzin po przyjęciu tabletki na bazie octanu uliprystalu. Co więcej, należy pamiętać, że jako taka pigułka “po” nie może być zastępcą regularnych metod antykoncepcji, a jej zastosowanie powinno zdarzać się jedynie sporadycznie.


Należy pamiętać, że każdy podejmowany podczas laktacji rodzaj antykoncepcji należy bezwzględnie skonsultować z lekarzem ginekologiem. Specjalista pomoże odpowiednio dobrać pigułki, poleci najlepsze wkładki domaciczne czy też zaproponuje stosowne alternatywy. Nie wybierajmy leków po omacku, w końcu pod uwagę musimy wziąć także dobro naszego maluszka!

Czego jeszcze unikać podczas karmienia piersią? Czy w okresie laktacji możemy bez obaw farbować włosy i chodzić na solarium?

Wiele młodych mam zastanawia się, czy powinny unikać zabiegów pielęgnacyjne, którym poddawały się przed i podczas ciąży, takich jak choćby korzystanie z solarium czy farbowanie włosów, w okresie laktacji. Kobiety często nie wiedzą, czy nie będzie to miało negatywnego wpływu na pokarm, a przez to także na dziecko. Czy sesja w solarium wpłynie na jakość pokarmu? I czy sztuczne substancje zawarte w tradycyjnych farbach do włosów mogą przedostać się do naszego organizmu, a z niego poprzez pokarm również do organizmu maluszka? Odpowiadamy!

Czy solarium może negatywnie wpłynąć na naturalny proces karmienia piersią?

Solarium nie ma negatywnego wpływu ani na jakość, ani na skład pokarmu. Podobnie jak opalanie, może jednak wywołać poparzenia skóry piersi i wrażliwej skóry sutków, przez co karmienie stanie się bardzo bolesne, a czasem wręcz niemożliwe. Jeżeli jednak korzystamy z solarium regularnie i dobrze wiemy, jak nasza skóra reaguje na działanie tego typu promieniowania, karmienie piersią nie jest jednoznacznym powodem do zrezygnowania z zabiegów. Zawsze możemy także okryć piersi lub przynajmniej sutki i zabezpieczyć je w ten sposób przed ewentualnymi poparzeniami.

Pamiętajmy jednak, że nie oznacza to, że solarium jest całkowicie bezpiecznym zabiegiem upiększającym. Badania już kilkanaście lat temu dowiodły, że wystawianie skóry na działanie sztucznie wytworzonego promieniowania UV jest tak samo szkodliwe, jak wielogodzinne przebywanie na słońcu bez zabezpieczenia się odpowiednimi filtrami o wysokich wskaźnikach ochrony przeciwsłonecznej. Częste opalanie się może powodować szybsze starzenie się skóry i utratę jej jędrności. Stwierdzono także, że korzystanie z solarium znacznie zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry, czyli czerniaka, który jest jednym z najniebezpieczniejszych i najszybciej rozwijających się nowotworów.

Zakaz farbowania włosów podczas karmienia – fakt czy mit?

To, że kobiety podczas karmienia nie powinny farbować włosów, to oczywiście mit. Niestety pokutuje on w naszym społeczeństwie już od kilkudziesięciu lat. Obawiano się wówczas, że substancje chemiczne zawarte w farbach mogą poprzez skórę głowy przedostać się do organizmu kobiety i przeniknąć do jej pokarmu. Dziś wiemy już, że to nieprawda. Farby do włosów nie mają żadnego wpływu na mleko matki, jego skład, jakość czy smak. Ponadto na rynku coraz częściej pojawiają się produkty zawierające liczne naturalne substancje, takie jak wyciągi z roślin czy olejki, dzięki którym nowoczesne specyfiki działają równie efektywnie, nie niszcząc jednocześnie włosów i nie stanowiąc zagrożenia dla wrażliwej skóry głowy.

Inną kwestią jest jednak farbowanie włosów przez kobiety, u których po porodzie pojawiają się problemy z ich wypadaniem i osłabieniem. W takich przypadkach warto bowiem zainwestować w maksymalnie naturalne kosmetyki do farbowania, które nie tylko nie pogłębią jeszcze złego stanu włosów, lecz pomogą im w powrocie do stanu sprzed ciąży. Powinnyśmy przede wszystkim unikać farb produkowanych na bazie amoniaku, które dodatkowo wysuszają włosy i wzmagają ich łamliwość. Dla niektórych mam dobrym wyborem będą nawet lekkie kosmetyki koloryzujące, takie jak na przykład szamponetki. Ich efekt utrzymuje się co prawda znacznie krócej niż efekt uzyskany przy pomocy tradycyjnej farby. Kosmetyki te są jednak o wiele mniej obciążające dla włosów i mogą pomóc nam przyspieszyć ich regenerację, zapewniając jednocześnie zadbany wygląd i rozprawiając się z najbardziej niesfornymi odrostami.

Czy podczas okresu oraz ciąży możemy nadal karmić piersią?

Do innych ważnych pytań zadawanych przez młode mamy należą te dotyczące karmienia piersią podczas okresu oraz ciąży. Czy w czasie miesiączku powinnyśmy unikać karmienia lub zachować jakieś szczególne środki ostrożności? Czy nadal będziemy mogły karmić piersią pierwsze dziecko, jeżeli w krótkim czasie po porodzie zajdziemy w kolejną ciążę? Jak postępować w takich przypadkach?

Ciąża a karmienie piersią

Karmienie piersią podczas miesiączki

Podczas karmienia dziecka wyłącznie piersią nie musimy martwić się okresem przez przynajmniej pierwsze dziewięć miesięcy życia dziecka. U kobiet, które decydują się na naturalne karmienie piersią w dzień i w nocy oraz nie korzystają z pomocy laktatorów i innych urządzeń, miesiączka wraca bowiem dopiero po upływie od 9 do 18 miesięcy od porodu. Istotne jest tu także niestosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych oraz innych substancji, które mogą mieć wpływ na gospodarkę hormonalną naszego organizmu. W niektórych przypadkach zdarza się, że okres pojawia się dopiero po dwóch latach. Jest to całkowicie naturalne i nie stanowi żadnych powodów do obaw.

U kobiet decydujących się na karmienie zarówno piersią, jak i dodatkowymi mieszankami, okres może pojawić się już po około 2-3 miesiącach od porodu. Wpływa na to fakt, że nawet dodanie jednego posiłku innego niż mleko matki znacznie skraca czas i częstotliwość stymulacji sutka przez dziecko. U niektórych kobiet również w tym przypadku miesiączka może pojawić się o wiele później, nawet dopiero w momencie, kiedy dziecko całkowicie przejdzie na inne pokarmy.

Co jednak zrobić, gdy podczas karmienia piersią dostaniemy okres? Czy należy wówczas unikać karmienia? Absolutnie nie! Co prawda podczas okresu może zmienić się smak mleka, a jego ilość może wydawać się zmniejszona przez utrudniony wypływ, spowodowany miesiączką bądź związaną z nią opuchlizną piersi. Piersi mogą być też tkliwe, a wręcz obolałe, co niektórym młodym mamom może przysparzać poważnego dyskomfortu podczas karmienia. Nie zmienia się jednak skład ani jakość mleka, które nadal zawiera wszystkie potrzebne dziecku wartości odżywcze. Średnio po upływie trzech pierwszych dni okresu ilość mleka powraca do normy, a bolesność piersi ustępuje. Niektóre dzieci wydają się wówczas potrzebować znacznie więcej pokarmu, co jednak spowodowane jest wyłącznie trudnościami z „dostaniem się” do niego podczas początkowych dni miesiączki. Aby problemy związane z mniejszą produkcją mleka w czasie okresu nie były dla małego człowieka aż tak uciążliwe, warto zdecydować się na wprowadzenie do naszej diety suplementów zawierające wapń i magnez. Stosowanie środków zawierających te pierwiastki od połowy cyklu do trzeciego dnia okresu pomoże nam zapewnić maluszkowi maksymalny komfort i pozwoli nam efektywnie karmić piersią nawet podczas miesiączki.

Ciąża a karmienie piersią

Wokół tego tematu narosło zaskakująco wiele kontrowersji i opinii, które możemy nazwać wręcz legendami. Wiele z nich wiąże się z bezgraniczną wiarą niektórych kobiet oraz – o dziwo! – lekarzy w niepłodność laktacyjną. Według jednej z teorii, natura powinna bowiem zadbać o to, że nie zajdziemy w ciążę przez cały okres karmienia. Wiemy jednak, że karmienie piersią nie jest niezawodną metodą antykoncepcji, w związku z czym zdarzają się ciąże u matek karmiących. Jednocześnie zajście w kolejną ciążę nie musi wiązać się z natychmiastowym odstawieniem poprzedniego dziecka od piersi! W przypadku niezagrożonej ciąży u zdrowej kobiety absolutnie nie ma potrzeby szybkiego odzwyczajania maluszka od piersi. Możemy z powodzeniem karmić przez cały okres ciąży, a nawet później, po narodzinach kolejnego członka rodziny. Natura zadbała bowiem o to, aby pokarmu wystarczyło dla dwójki, a nawet dla trójki urodzonych w krótkich odstępach czasu dzieci. Podczas ciąży może jednak ulec zmianie ilość oraz smak mleka. Zachodzące zmiany hormonalne wywołują bowiem podobne efekty jak w przypadku wystąpienia okresu. Mleko nadal będzie jednak odpowiedniej jakości i zapewni dziecku wszystkie wymagane substancje odżywcze.

Pamiętajmy, że decyzja o karmieniu dziecka podczas kolejnej ciąży powinna zależeć przede wszystkim od zdrowia i samopoczucia kobiety. Niektóre młode mamy mogą bowiem czuć się po prostu zbyt zmęczone lub zbyt obolałe z powodu ciąży, a początkowe mdłości czy pojawiające się później bóle kręgosłupa będą wywoływać u nich ogromny dyskomfort związany z karmieniem. Na odstawienie dziecka od piersi może także mieć wpływ znaczna bolesność piersi związana z ciążą. Z medycznego punktu widzenia decyzję o kontynuowaniu karmienia należy skonsultować z lekarzem w przypadku wystąpienia silnych skurczów, krwawienia lub plamienia, a także zagrożenia ciąży spowodowanego nieprawidłowościami w łożysku, skróconą szyjką macicy oraz historią wcześniejszych poronień z nieznanych przyczyn. Wówczas należy bowiem zadbać nie tylko o zdrowie pierwszego dziecka, lecz także mieć na uwadze bezpieczeństwo mamy i rozwijającego się w jej łonie płodu.

Kategoire: Blog dla mam